Bardzo Wam Miśki dziękuję, że ktokolwiek
przysłał rozdział.
Smacznego.
od razu ostrzegam, że ten rozdział, to kompletna improwizacja, więc
proszę o natychmiastowe wybaczenie.
Uczta jak zwykle była wspaniała. Kiedy już wszyscy nawpychali w siebie co popadnie, wstał dyrektor.
- Witam wszystkich pierwszorocznych! Niestety, zanim będziecie mogli rozejść się do swoich Pokojów Wspólnych, muszę was jeszcze pomęczyć ględzeniem staruszka.
Informuję, a także przypominam, że wstęp do Zakazanego Lasu jest zakazany...
Na serio? pomyślała z ironią Lilka Kto by się domyślił, bo ja nie.
- ... a także lista pana Filch'a dotycząca niedozwolonych produktów powiększyła się o kilka pozycji. Jeżeli ktoś jest nią zainteresowany, niech zgłosi się do biura woźnego.
Na serio? pomyślała z ironią Lilka Kto by się domyślił, bo ja nie.
- ... a także lista pana Filch'a dotycząca niedozwolonych produktów powiększyła się o kilka pozycji. Jeżeli ktoś jest nią zainteresowany, niech zgłosi się do biura woźnego.
* * *
Evans z westchnieniem ulgi opadła na łóżko z złoto-szkarłatną narzutą. Od jutra zacznie się ciężka praca, toteż postanowiła wypocząć przed nowym dniem. A jutro... jutro miała nadzieję spotkać swojego dawnego przyjaciela, Severusa Snape. Ciekawiło ją, czy wciąż jest mu przykro za tamten icydent, z piątego roku. Będąc w domu długo nad tym myśłała i doszła do wniosku, że zareagowała zbyt intensywnie. Tylko... to naprawdę bolało... kiedy twój jedyny przyjaciel z podwórka cię odtranca....
Z nadzieją na zgodę umyła się i zasnęła.